greenery cyberjaya
Azja,  Blog,  Malezja,  Podróże

Tamarind Square, Cyberjaya, KL

Byliśmy już w Kuala Lumpur wcześniej w tym roku, więc tym razem nie szukaliśmy miejsca blisko atrakcji turystycznych czy centrum miasta. Rozglądaliśmy się za czymś nie drogim, z dobrym internetem. Miejsca, gdzie po prostu będziemy mogli odpocząć, szczególnie po doświadczeniach w Wietnamie i Kambodży. Znaleźliśmy dość nie drogie miejsce, które spełniło wszystkie nasze oczekiwania a nawet więcej. W pewnym sensie pozwoliło nam na zaoszczędzenie trochę pieniędzy.

Kompleks Tamarind Square

Początkowo, gdy taksówkarz wysadził nas pod budynkiem to byliśmy trochę zdezorientowani. Po pierwsze trochę nas wystraszyła pustka na około już w drodze do tego miejsca. A po drugie, nie bardzo wiedzieliśmy jak wejść do budynku mieszkalnego. Jak już znaleźliśmy wejście to nie wiedzieliśmy która winda zabierze nas do mieszkania a nie czegoś innego. Budynek ten bowiem nie był tylko blokiem mieszkalnym, ale także biurowcem, galerią handlową i swego rodzaju ogrodem. Wszystko w jednym. Swoją drogą albo mamy pecha, albo większość wieżowców w Kuala Lumpur ma jakieś dziwnie skomplikowane ustawienia wind, że nigdy nie wiesz, która gdzie cię zawiezie.

W każdym razie, jak już trafiliśmy na miejsce okazało się, że mieszkanie jest dość przestronne. Z wygodnym miejscem do pracy i odpoczynku, z w pełni wyposażoną kuchnią, dużym telewizorem i wygodnym łóżkiem. Nie było do czego się przyczepić. No może ewentualnie do braku balkonu dla palaczy. Na szczęście na korytarzu było coś w rodzaju balkonu, gdzie bez problemu można było zadymić, więc w sumie fajnie.

Czego tylko dusza zapragnie

Cały kompleks budynków zawiera w zasadzie wszystko co możesz potrzebować… by w ogóle z niego nie wychodzić! Dosłownie! Są tam sklepy, restauracje, dwa baseny, ogród botaniczny, a w każdym razie coś w tym rodzaju, w którym ukrywa się kilka mniejszych sklepików i kawiarenek, ale również wiele miejsc do wypoczynku. Jest tam również duży supermarket, w którym można kupić wszystko od świeżych owoców i warzyw, po sprzęt kuchenny. Idealne miejsce do życia i nigdy nie opuszczenia murów budynku. Nawet są tam zorganizowane dla mieszkańców zróżnicowane aktywności. Codziennie coś nowego. Joga, zumba, nocny rynek, wieczorek filmowy, itp. W sumie to był spory plus dla nas. Nie musieliśmy brać taksówek do miasta, by kupić coś co nam nagle było potrzebne.

Nam się tu bardzo podobało niemal pod każdym względem. Trochę rozleniwia to miejsce, ale dla nas to nie był problem. W zasadzie właśnie tego potrzebowaliśmy.

0 0 votes
Ocena Wpisu
Subscribe
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
%d bloggers like this: